
Supersamochody są wizytówką Dubaju, ale równie charakterystyczne są tam kamery, fotoradary i bezwzględne przepisy drogowe. Motocyklista, który pochwalił się w sieci jazdą z prędkością przekraczającą 290 km/h, niejako sam dostarczył policji dowody. Teraz za odzyskanie zatrzymanego motocykla musi zapłacić 51 tys. zł.
