
W tamtym roku jakoś tak wyszło, że w ramach Zaucha Fest załapałam się na jeden koncert (wspaniały zresztą, Karen Edwards Trio!) i w tym roku też kilka z nich mnie ominie, ale przynajmniej ze cztery zobaczę. A po dwóch pierwszych już potwierdziłam to, co pomyślałam rok wcześniej – zdecydowanie jest tam na co czekać.
