Samobiczowanie polskiego tenisisty. Potraktował się bezwzględnie

– Mogę z kimś przegrać 1:6, 1:6, ale zazwyczaj ja jestem tym inteligentniejszym na korcie, a dzisiaj nie byłem, co też mnie irytowało. Mimo, że cholernie boli, to jednak myślę, że to także pokazało nam kierunek, gdzie mogę i muszę się poprawić. Spróbuję tę bolesną porażkę przerobić we wnioski – ganił sam siebie Kamil Majchrzak. Tak dojrzałe podejście do porażki po pięciosetowej batalii z Zacharym Svajdą jest dobrym omenem dla Polaka, który do Londynu przyjechał nastrojony wielkim turniejem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *