
Jego kolejne pudła jeszcze w fazie grupowej tegorocznego mundialu wywoływały kolejne głosy krytyki. Piłkarski los bywa jednak przewrotny. To właśnie Ferran Torres został największym bohaterem finału MŚ 2026, a przy tym całej Hiszpanii. Jego bramka zdobyta w 116. minucie, już w drugiej połowie dogrywki, zapewniła drugi w historii tytuł mistrza świata kadrze „La Roja” po triumfie 1:0. Dowodzona przez Leo Messiego Argentyna rozegrała słaby mecz i kończąc rywalizację w osłabieniu nie obroniła najcenniejszego trofeum naszego globu. A wynik mógłby być jeszcze bardziej okazały, gdyby nie dwa anulowane gole.
