
Najpierw było niedowierzanie. Później otwarta krytyka. Na końcu akceptacja. Od początku mistrzostw świata tematem numer jeden są narzucone przez FIFA ceny – biletów, stadionowego cateringu, wszystkiego. Każdy się oburzał, ale chętnych do płacenia nie zabrakło. FIFA już dziś może ogłosić swój gigantyczny sukces, co nawet przy ogromnej niechęci do tej organizacji nie jest największym problemem. Bo jest nim fakt, że Gianni Infantino z kolegami otrzymał jasny sygnał, że nie ma granic, których nie da się przekroczyć w celu skutecznego „wydojenia” kibiców. Przedstawiamy liczby, które mogą zaskakiwać.
