Sprint po złoto jak u Swobody. Triumf faworytki na 10000 m. Debiut Polki

Gdyby Elżbieta Glinka zdobyła w Birmingham dla Polski medal mistrzostw Europy, mielibyśmy gotowy scenariusz na piękny film. O zawodniczce, która na dobrą sprawę dopiero dwa lata temu pojawiła się na sportowych arenach, w wieku 30 lat. A była to dla niej odskocznia, bo przecież pracowała na etacie, jako inżynier budownictwa w firmie projektowej. Teraz już biega „zawodowo”, wygrywając w maju Puchar Europy, wskoczyła do europejskiej czołówki. Dziś pobiegła na miarę swoich możliwości. A szans rywalkom nie dała Nadia Battocletti – finiszowała w taki sposób, jak kilka dni temu na 5000 metrów. Niczym Ewa Swoboda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *