
Ewa Pajor po raz kolejny stanie przed szansą powiększenia swojego sportowego dorobku. O triumf w Lidze Mistrzyń powalczy już po raz szósty, choć dotychczas wszystkie mecze kończyły się porażkami. – Po ubiegłorocznym finale stała nieruchomo, wpatrzona w trybuny, szukając wzrokiem znajomych. To był straszny obraz tego, jak mocno przeżywała porażkę – wspomina Piotr Kozłowski, jej pierwszy trener. Szkoleniowiec zdradził także kulisy początków Pajor w piłce nożnej oraz rolę, jaką w jej rozwoju odegrała rodzina. – Mam ten obraz cały czas przed oczami – dodaje.
