
Dawno nie było sytuacji, w której przed startem US Open brakowałoby jednej wyraźnej faworytki. Tak zaś jest w tym roku. „Turniej US Open rozpoczyna się w niedzielę. Przed jego startem w kobiecym tenisie panuje całkowity chaos, co sprawia, że wskazanie przyszłej mistrzyni jest praktycznie niemożliwe” – napisał na łamach „Sports.ru” Pavel Nitkin. W jego rozważaniach nie mogło oczywiście zabraknąć Igi Świątek, która przegrała z jedną rywalką.
