Świetny mecz bez happy endu

To była okropna noc i jeszcze gorszy poranek, gdy po przebudzeniu zdaliśmy sobie sprawę, że to co się wydarzyło w Sztokholmie nie było koszmarem sennym, tylko zdarzyło się na jawie. To był jeden z najlepszych występów reprezentacji Polski w ostatnich latach. To był mecz, w którym pokazaliśmy na boisku, że mamy więcej jakości, więcej polotu, jesteśmy bardziej kreatywni, a jednak wracamy z porażką. I to tym bardziej bolesną, że trzeciego i jednocześnie decydującego o losach awansu do mundialu gola tracimy w końcówce spotkania. To był cios, po którym być może znowu byśmy się podnieśli, ale nie było już na to czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *