
Zbliża się premiera filmu „Jestem Rocky„, który przedstawia historię powstania słynnego filmu z Sylvestrem Stallone’em. W aktora na ekranie wciela się Anthony Ippolito, który według recenzji spisał się świetnie. Co na jego temat ma do powiedzenia sam Stallone?
Stallone o roli Ippolito
Aktor odniósł się do filmu, promując swoją nową książkę „The Steps”. Jak przyznał, początkowo miał mieszane uczucia związane z pomysłem ekranizowania jego życia: Pomyślałem: „Przecież jeszcze nie umarłem. Czy trochę nie wybiegamy w przyszłość?”.
Później zobaczył jednak nagranie z Ippolito w roli młodego siebie. W pierwszej chwili naprawdę pomyślałem, że to ja. Było kilka takich ujęć. Poszedłem do córki i powiedziałem: „To niewiarygodne”.
Aktor podkreślił, że nie miał udziału w produkcji. Rozmawiał jedynie z Ippolito i zaoferował mu pomoc, jeśli będzie miał pytania dotyczące jego życia czy pracy nad „Rockym„. Powiedziałem mu: „Jeśli masz jakieś pytania, jestem tutaj” i na tym się skończyło. Zrobili wszystko sami. Stallone zażartował również, że dzięki filmowi zaczął inaczej postrzegać własny sposób mówienia: Pomyślałem: „Czy ja tak mówię?”. Teraz już rozumiem.
Podczas spotkania aktor zdradził również, że próbuje przekonać Amazona do umożliwienia mu ponownego zmontowania „Rocky’ego 5” z 1990 roku. Stallone przyznał, że żałuje kilku decyzji związanych z produkcją. Wiem, że odpuściłem. Powinienem był sam go wyreżyserować i bardziej uważać, zamiast próbować przypodobać się publiczności.
