
Republika Zielonego Przylądka niespodziewanie stała się tą drużyną, o której nagle zaczął mówić cały świat. „Kopciuszek”, sprawił ogromną sensację i nie tylko wyszedł z grupy, ale także prawie odprawił z turnieju obecnych mistrzów świata. Kiedy już Kabowerdeńczycy wrócili do swojego kraju, zostali przywitani jak bohaterowie, a jeden z mężczyzn obsługujących lotnisko klęczał już na płycie, tuż przed samolotem.
