
PZPN jest i zapewne jeszcze długo będzie najbogatszym związkiem sportowym w Polsce, ale nie da się nie zauważyć skręcenia w stronę, jakiej Cezary Kulesza i jego ludzie woleliby uniknąć. W przeciągu ostatnich miesięcy możemy mówić o kilkudziesięciu milionach złotych straty (co wynika ze sprawozdania finansowego), braku awansu na mistrzostwa świata (który mógł zasypać tę dziurę kolejnym sprawozdaniu), wycofywaniu się sponsorów (w tym jednego z kluczowych – InPostu) oraz kolejnym niełatwym roku w perspektywie, bo przecież w 2027 na żadną wielką imprezę też nie pojedziemy.
