
Jesse Eisenberg po raz kolejny zabrał głos na temat „The Social Reckoning. W sieci konsekwencji„, kontynuacji „The Social Network„. Aktor opowiedział o tym, dlaczego nie zdecydował się wrócić do roli Marka Zuckerberga, choć ceni Aarona Sorkina (w tym przypadku pełniącego funkcję nie tylko scenarzysty, lecz także reżysera). Jak przyznał w rozmowie z Deadline, nie chciał ponownie być kojarzony z założycielem Facebooka.
Eisenberg nie chce być kojarzony z Zuckerbergiem
Eisenberg, który promuje obecnie swój nowy film „Debiut„, przyznał, że nie widział jeszcze „The Social Reckoning„. Ma jednak na ten temat pewne przemyślenia. Bardzo podoba mi się scenariusz i bardzo cenię Aarona Sorkina. Udział w pierwszym filmie był dla mnie ogromnym zaszczytem. Po prostu nie chciałem ponownie być kojarzony z tym facetem i przez rok jeździć na spotkania promocyjne, podczas których mówiłbym o czymś, o czym tak naprawdę nic nie wiem. Nie korzystam z tej platformy i nie interesuję się taką technologią. Nie chcę być jej reprezentantem. Ale jestem pewny, że film jest świetny.
W „The Social Reckoning” w rolę Zuckerberga wcielił się Jeremy Strong. Film skupia się na Frances Haugen, byłej pracowniczce Facebooka, która ujawniła tysiące wewnętrznych dokumentów firmy. W produkcji występują również Mikey Madison jako Haugen oraz Jeremy Allen White jako Jeff Horwitz, dziennikarz „Wall Street Journal”, który opisywał sprawę.
Sorkin nie ukrywał wcześniej, że liczył na powrót Eisenberga. W rozmowie z „Entertainment Weekly” wspominał, że spotkał aktora, gdy był już bliski ukończenia scenariusza, i zapowiedział, że wkrótce mu go prześle. Eisenberg miał zareagować uśmiechem i skinieniem głowy, dlatego scenarzysta nie przypuszczał, że ten odmówi. Aktor ostatecznie nie dał się namówić, pomimo starań reżysera, żeby go przekonać.
Rola Eisenberga w „The Social Network” przyniosła mu nominację do Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego.
