To w jej rzepak uderzyła rosyjska rakieta. Kobieta rozkłada ręce. „Dramat”

– Wszystko wyczytujemy z internetu – żali się Monika Frankowska. To do niej należy pole, w które w czwartek upadła rosyjska rakieta. Jak przekonuje w rozmowie z Interią, do tej pory nikt z władz do niej nie przyszedł i nie powiedział, co dalej. – No dramat – mówi. Tymczasem wokół jej pola grzybiarze znaleźli dziwne fragmenty metalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *