
Sztuczna inteligencja nie ma dobrej sławy w środowisku filmowym. Co rusz amerykańskie media informują nas o jednoznacznych gestach potępienia i dystansu ze strony przedstawicieli branży. Raptem wczoraj do tej grupy dołączył Tom Cruise, który w trakcie wydarzenia organizowanego przez BAFTA w płomiennym monologu prawdziwą wartość ludzkiego tworzenia zestawił z bezdusznym generowaniem treści przez sztuczną inteligencję.
Co powiedział Tom Cruise?
Cruise znalazł się w Londynie na specjalnym wydarzeniu „BAFTA: Life in Pictures”, które miało podsumować dotychczasową karierę aktora. Prowadząca wydarzenie Edith Bowman zapytała gwiazdora o wiele epizodów z jego historii, ale w pewnym momencie przeszła także do rozmowy o przyszłości. Pytając o AI, kobieta chciała dowiedzieć się od Cruise’a jakie zagrożenia dla sztuki niesie skokowy rozwój tej technologii, także w samej branży filmowej. Niespodziewanie, aktor odpowiedział jej długim, 6-minutowym monologiem, który został doceniony aplauzem ze strony zgromadzonych widzów.
Nic nie zastąpi człowieka ludzie po prostu pragną ludzkich doświadczeń – powiedział Cruise. W swoim monologu miał czas przejść przez przeróżne zagadnienia: pochylił się zarówno nad losem filmowych rzemieślników, technologią współczesnych obiektywów kamerowych, jak i kondycją samych kin i ich niesłabnącej rywalizacji ze streamingiem. W tym aspekcie był jednak optymistą, wskazując, że dobry tegoroczny sezon letni w kinach jest dowodem na to, że widzowie wciąż potrzebują czegoś autentycznego. Ludzie chcą oglądać prawdziwe rzeczy – skwitował.
Jednocześnie Cruise pozostaje realistą wiedząc, że rozwój nowych technologii prędzej czy później zmieni również codzienność branży filmowej. Wskazał, że szersze wykorzystanie AI przy produkcjach filmowych nadchodzi i w końcu po prostu nadejdzie. Wierzy jednak, że człowiek i autentyczność pozostaną najcenniejszymi wartościami kina – zarówno tymi twórczymi, jak i odbiorczymi.
Tom Cruise już niebawem powróci na wielki ekran – i to jako człowiek z krwi i kości, nie wygenerowany przez AI obrazek. W filmie „Digger” wcieli się w… najpotężniejszego człowieka na świecie. Wielu dziennikarzy zauważa, że to rola wprost stworzona dla gwiazdora serii „Mission: Impossible” czy „Top Gun„. Czy mają rację, będziecie mogli przekonać się już 9 października.
