
Cztery reprezentantki Polski stanęły w środę przed szansą awansu do ćwierćfinału WTA 125 w Warszawie, ale jeśli gdzieś można było szukać szans na sukces, to raczej w potyczkach Katarzyny Kawy i Martyny Kubki. Obie tymczasem przegrały. Po nich na korcie pojawiła się zawodniczka z Warszawy – Weronika Falkowska. Kiedyś tenisistka z trzeciej setki rankingu, walcząca o eliminacje Wielkich Szlemów. A niedawno – z… szóstej setki. W starciu z Niemką Nomą Nohą Akugue przegrywała już 3:6, 4:5, turniejowa „7” miała meczbola. A później dwa kolejne. Doszło do historycznego dla Polki zwrotu akcji.
