
Oczy tenisowego świata są już ukierunkowane w dużej mierze na US Open. Tymczasem trwa jeszcze jeden turniej rangi WTA 500, jako podprowadzenie pod wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku. W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego do walki o ćwierćfinał singla przystąpiła Maja Chwalińska. Rozstawiona z „3” zawodniczka zmierzyła się z Alycią Parks. Mecz rozpoczął się dobrze dla naszej reprezentantki, ale później wydarzenia toczyły się po myśli Amerykanki, która zwyciężyła 3:6, 6:2, 6:2. Oto co się stało w Monterrey.
