
Przed dwoma laty Władimir Semirunnij zostawił Rosję i zamieszkał w Polsce, a w zeszłym roku – dzięki decyzji prezydenta Karola Nawrockiego – otrzymał polski paszport. To swego rodzaju „nagroda” za wkład, jaki panczenista wnosi w nasz sport. Za szansę i uznanie odpłaca się w najlepszy możliwy sposób. Ujawnia, jakie są jego najbliższe ambitne plany. Reaguje też na przywrócenie Rosjan przez MKOl.