
– Znam przypadki rodziców, którzy są już na emeryturze i nadal utrzymują dorosłe, 30- czy 40-letnie dzieci uzależnione od gier. Opłacają mieszkanie, robią zakupy, piorą, gotują, biorą na siebie odpowiedzialność za codzienne życie dorosłego dziecka – mówi w rozmowie z Interią Radosław Helwich, terapeuta e-uzależnień. I opowiada o czymś, co grozi każdemu posiadaczowi telefonu komórkowego.
