
90-letni Woody Allen już niebawem pojawi się na planie zdjęciowym swojego kolejnego filmu. Jak donosi hiszpański dziennik El Mundo, reżyser rozpocznie pracę na planie dokładnie 5 października tego roku w Madrycie. Będzie to dla niego powrót do kina po ponad trzech latach przerwy – jednej z najdłuższych w reżyserskiej karierze.
Nowy film Woody’ego Allena – co wiemy?
51. film w bogatym dorobku Woody’ego Allena nie ma jeszcze oficjalnego tytułu. Co jednak ciekawe, w jego doborze twórca nie może dać się porwać wodzy fantazji. Reżyser dostał bowiem od lokalnych władz łącznie 3 miliony euro na produkcję w zamian za spełnienie jednego warunku: nazwa miasta musi pojawić się w tytule. Po połowie do budżetu filmu dołożyły się Wspólnota Autonomiczna Madrytu oraz Rada Miasta.
Łączny budżet produkcji ma wynieść 12 milionów dolarów, podobnie jak w przypadku poprzedzających nowy projekt „Niewiernych w Paryżu„. W tej chwili zarówno fabuła, jak i potencjalna obsada aktorska pozostają tajemnicą. Biorąc pod uwagę miejsce akcji, fani liczą, że w projekcie mogą pojawić się Javier Bardem oraz Penélope Cruz. Para nie tylko wystąpiła w przeszłości w „Vicky Cristina Barcelona„, ale pozostaje też sojusznikiem Allena w obliczu zarzutów o nadużycia seksualne wobec adoptowanej córki, Dylan Farrow.
O tym, że Allen planuje powrót do Hiszpanii po tym, jak nie udało się zapewnić finansowania dla projektu planowanego we Włoszech, pisaliśmy już wcześniej. Wtedy wyglądało jednak, że reżyser nakręci swój film w Barcelonie – to jednak również się nie udało. Do trzech razy sztuka: ostatecznie padło na Madryt, choć nie jest jasne, czy film powstanie w języku hiszpańskim, czy angielskim.
Allen pracował ostatnio w Hiszpanii relatywnie niedawno. To tam nakręcił powiązany z festiwalem w San Sebastian „Hiszpański romans„ z 2020 roku. Oczywiście również w Hiszpanii powstała „Vicky Cristina Barcelona„. W ostatnim czasie Allen nieregularnie kręci swoje projekty w Europie. Ostatni nowojorski film spod jego ręki wyszedł w 2019 roku („W deszczowy dzień w Nowym Jorku„) i od tego czasu twórca nie może znaleźć odpowiedniego finansowania w swojej małej ojczyźnie.
