
Pierwszy szok, to plansza z nazwą „Amazon MGM Studios”. Drugi szok, to muzyka w tle oraz czołówka Lany Del Ray, które od razu zabrała mnie do świata Bonda (z okresu Daniela Craiga). Trzecim szokiem była cała filmowa przygoda, w której wziąłem udział. Jeśli to tylko początek growej historii agenta 007, to jestem bardzo na tak.
