
Najważniejsze starcie w całym roku – stawką spotkania w olsztyńskiej Uranii między Polską i Austrią był awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata. Biało-Czerwoni mieli atut własnej hali, ogromne wsparcie publiczności, ale i jedno trafienie ze środowej potyczki z Grazu. Tyle że chyba ranga tego spotkania ich trochę przygniotła, to rywale mieli kontrolę przed przerwą, Austria prowadziła 17:13. Polacy ruszyli do szturmu po 40. minucie. A na końcu i tak był horror. Zostało 13 sekund, Austria prowadziła 30:29. A wszystko zakończył Michał Daszek. Polacy zagrają w styczniu 2027 roku w MŚ!
