
W piątek w Zagrzebiu Paweł Fajdek dokonał rzeczy niezwykłej – 4,5 miesiąca po operacji barku posłał młot w Zagrzebiu na 81.89 m. I sam po chwili miał łzy w w oczach. A już 51 godzin później startował po raz kolejny – w memoriale Czesława Cybulskiego w Poznaniu, swojego byłego trenera. Znów w upale. – Proszę, jesteśmy już po, a tu 38 stopni – mówił. I narzekał, zresztą nie tylko on, na tępe koło. Pięciokrotny mistrz świata zaczął świetnie, prowadził przed Mychajło Kochanem. A Wojciech Nowicki ustanowił swój rekord sezonu. Później wszystko się zmieniło.
