
– Myślę, że w innych warunkach, szczerze mówiąc, po prostu bałabym się ryzykować. Ale gdzie ryzykować, jak nie na Wielkim Szlemie? – odpowiedziała na pytanie wysłannika Interii Maja Chwalińska, polska bohaterka na Rolandzie Garrosie, po awansie do trzeciej rundy. Polka, łącznie z kwalifikacjami, ma już w nogach pięć meczów, co w tych warunkach jest końską dawką.
