
Kiedy podczas igrzysk olimpijskich w Atenach Otylia Jędrzejczak sięgała po trzy medale, w tym ten najcenniejszy, mogła czuć się królową świata. Była nią na pewno dla polskich kibiców. Nie wiedziała, że kilkanaście miesięcy później przyjdzie jej się zmierzyć z życiową tragedią. Najlepsza polska pływaczka spowodowała wypadek, w którym zginął jej młodszy brat. Wszystko dookoła w jednym momencie stało się czarno-białe. Na bardzo długi czas. Od dramatycznego incydentu minęło 20 lat.
