
Niechęć mieszkańców, zakratowane pojazdy, brak odpowiedniego sprzętu, a nawet dostępu do wody. Tak jeszcze kilka lat temu wyglądały realia pracy strażaka w Kenii. Dziś jest znacznie lepiej, a miejscowi szanują poświęcenie walczących z ogniem. Pomogli Polacy, którzy na miejscu szkolą swoich odpowiedników. – Nie było tu niczego. Potem wybudowaliśmy poligon szkoleniowy, na którym mogą ćwiczyć – mówi Interii Konrad Szymkiewicz, który po raz pierwszy przyjechał do Kenii 10 lat temu.
