
Kontuzja przekreśliła szanse Mai Chwalińskiej na awans do 2. rundy Wimbledonu. Polka po tym, jak skręciła kostkę w meczu z Mananchayą Sawangkaew nagle stanęła, choć wcześniej była na autostradzie do awansu. Już pojawiły się sugestie, że nie byłoby tej kontuzji, jakby Maja zagrała wcześniej dwa mecze na trawie, przyzwyczaiła się do grania na takiej nawierzchni. Były też głosy, że w ogóle nie powinna była grać w Wimbledonie. Piotr Szczypka, menedżer Chwalińskiej w końcu nie wytrzymał i postanowił zabrać głos w sprawie.
