
– Andriejewa jest wyższa, mocniejsza, a jej serwis podchodzi pod 200 kilometrów na godzinę. Na papierze jest faworytką, a przemawia za nią ranking, fizyczność i doświadczenie. Widzę jednak szansę dla Mai – mówi nam Paula Kania-Choduń przed finałem Roland Garros, w którym Maja Chwalińska zagra z Mirrą Andriejewą. Ten mecz będzie zderzeniem brutalnej siły z finezją.
