
Maja Chwalińska rozbiła Marię Sakkari w trzeciej rundzie Roland Garros. Greczynka miała plan A i B, ale to starczyło na wygranie jednego seta. Zaskoczona Polka po meczu przyznała, że nie wie, co jest grane. – Tenis kobiet przypomina rywalizację mięśniaków, gdzie piłka leci z prędkością 200 kilometrów na godzinę. Maja nie pasuje do profilu, bo gra taki trochę średniowieczny tenis. Każdy panu powie, że tak już nie wypada grać. Ale to się dobrze ogląda – mówi nam ekspert Polsatu Sport Andrzej Person.
