Dzika karta dla Mai na Wimbledon? Anglicy już kiedyś podjęli taką decyzję

Maja Chwalińska w Paryżu przedstawiła się światu z najpiękniejszej strony – zaczynając od kwalifikacji, awansowała do półfinału. I wcale nie jest pozbawiona szans na to, by sięgnąć w sobotę po tytuł. A co dalej? Menedżer Polki Piotr Szczypka tłumaczył, że 24-latka wróci dopiero na Wimbledon. Tam jednak chciałaby grać nie w eliminacjach, a od razu w turnieju głównym. Mało tego, na dziś byłaby… rozstawiona. Jest jeden problem – All England Lawn Tennis and Croquet Club niechętnie daje „dzikie karty” zawodniczkom spoza Wysp. I nie zrobił tego rok temu dla półfinalistki z Paryża Lois Boisson. Był też jednak wyłom od tej reguły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *