Czwartkowy poranek przynosi wyraźne osłabienie złotego, który znalazł się pod presją tak jak inne waluty regionu. Za euro i dolara trzeba było płacić najwięcej od tygodnia, tak jak za brytyjskiego funta, a wyraźnie droższy był też frank szwajcarski. Negatywne impulsy mogły płynąć zza oceanu po nieco gorszych danych o inflacji PCE, ale spokojnie było na kursie eurodolara. Źródłem słabszego dnia dla aktywów z regionu mogły być niepokojącymi doniesieniami ze Wschodu, w co wpisywała się także wyjątkowo słaba postawa WIG20
