
Magdalena Fręch w Berlinie zaliczyła „falstart” – Polka wprawdzie wygrała pierwszy mecz kwalifikacji, ale już w drugim, decydującym, musiała uznać wyższość Shuai Zhang. Chinka rozbiła naszą reprezentantkę w 69 minut i mogła już szykować się do meczu pierwszej rundy, Łodziankę z kolei czekało nerwowe oczekiwanie na kluczowe losowanie. Kilka godzin później organizatorzy niemieckiego turnieju mogli za sprawą zmiany w drabince turniejowej ogłosić ważny ruch ws. Polki.
