
– Jeżeli pan Iturralde Gonzalez twierdzi, że to otarło się o pomarańczową kartkę, to nie ma przypadku, że pan Iturralde nie zrobił kariery Marciniaka. I w ogóle sędziowie hiszpańscy akurat są słabymi autorytetami. Natomiast faktycznie można było wziąć Messiego, wstrzymać grę, wyizolować go dziesięć metrów z boku od reszty i publicznie mu nagadać – mówi w rozmowie z Interią Michał Listkiewicz, były sędzia międzynarodowy, pochylając się nad decyzją Szymona Marciniaka wobec Lionela Messiego.
