
Gianni Infantino, prezydent FIFA, robi co mu się żywnie podoba z piłką nożną. Podzielił mecz na kwarty, wydłużył przerwę w połowie finałowego meczu, na skinienie Donalda Trumpa anulował dyskwalifikację amerykańskiej gwiazdy, a błędów sędziowskich zdaje się nie zauważać. Jak daleko posunie się jeszcze Szwajcar? Spodziewam się przywrócenia do rozgrywek Rosjan. Wszystko w imię kasy i polityki.
