
Drugi dzień festiwalu podobno zawsze jest najlepszy. I może jest w tym trochę prawdy, bo już się jest w klimacie, a jednocześnie jeszcze nie myśli o tym, że trzeba jutro wracać do domu. I w końcu pogoda postanowiła dać nam spokój, żadnych ewakuacji, żadnych piorunów za sceną.
