
Każdy z nas codziennie potyka się w sieci o internetowe oszustwa, toksyczny hejt czy sprytne pułapki w aplikacjach. Od dawna mówiło się, że ktoś musi wziąć wielkie platformy technologiczne za twarz, ale po drodze wpadliśmy w polityczny poślizg. Wczoraj podczas posiedzenia Rady Ministrów rząd ruszył z kopyta i przyjął zupełnie nowy, bezpieczniejszy dla wolności słowa plan wdrożenia unijnego aktu DSA. Wczoraj przyjęto dwa osobne projekty ustaw. Ostatecznie mają one posprzątać ten cyfrowy bałagan.
