
– Właśnie ta różnorodność. Dzisiejszy tenis, jak wszyscy wiemy, polega z reguły na sile. Na takiej bardzo dużej sile i szybkościach. Maja tych szybkości nie generuje, choć potrafi. Ale ona gra bardzo zróżnicowanie i bardzo ładnie dla oka. Bardzo fajnie się to ogląda, przynajmniej mnie – mówi nam Tomasz Chwaliński, tata Mai Chwalińskiej, obecnie jeden z najszczęśliwszych rodziców na świecie. Ale nie zawsze było z górki, z trudem wraca do czasów depresji, ale przykład Mai to najlepszy drogowskaz.
