
Po pierwszej rundzie łzy ulgi, po drugiej – promienny uśmiech. Iga Świątek zafundowała sobie na początek Wimbledonu huśtawkę nastrojów, ale w dobrym stylu zameldowała się w III rundzie. Przekonujące zwycięstwo nad Karoliną Pliskovą (6:1, 6:3) pozwoliło Polce dołączyć do wąskiego grona tenisistek, które w każdym z czterech turniejów wielkoszlemowych mają na koncie przynajmniej 20 singlowych zwycięstw.
