Kontrola drogowa przeprowadzona przez drogówkę z Nowego Tomyśla zakończyła się zatrzymaniem 43-latka z podrobionym dokumentem. Do zdarzenia doszło w 21 czerwca w rejonie Bolewic, gdzie policjanci zatrzymali do kontroli kierującego Skodą Octavią obywatela Ukrainy, który przekroczył dopuszczalną prędkość. Sprawdzenie zakończyło się zarzutami za posłużenie się fałszywym dokumentem i groźbą kary do 5 lat pozbawienia wolności.
Podczas sprawdzania dokumentów policjanci nabrali podejrzeń co do autentyczności okazanego polskiego prawa jazdy. Weryfikacja w systemach informatycznych wykazała, że numer PESEL znajdujący się na dokumencie należy do innej osoby.
W rozmowie mężczyzna przyznał, że po przyjeździe do Polski skorzystał z internetowej oferty „wymiany” ukraińskiego prawa jazdy na polskie. Jak wyjaśnił, do podjęcia takiej decyzji zachęcili go znajomi. Za usługę zapłacił ponad 1000 złotych.
43-latek przekazał swoje oryginalne ukraińskie prawo jazdy osobom oferującym usługę, wierząc, że otrzyma legalny dokument uprawniający go do kierowania pojazdami na terenie państw Unii Europejskiej. Gotowe prawo jazdy odebrał osobiście w jednej z galerii handlowych w Polsce.
Szybko okazało się jednak, że dokument nie został wydany przez uprawniony organ, lecz był podrobiony. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut posłużenia się podrobionym dokumentem podczas kontroli drogowej. Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Jeśli ktoś oferuje „legalne” prawo jazdy przez internet, a odbiór dokumentu odbywa się między sklepem obuwniczym a stoiskiem z kebabem w galerii handlowej, warto dwa razy zastanowić się, czy na pewno jedziemy właściwą drogą.
/ podkom. Barbara Sobieszek /
Artykuł Parę złotych za kłopoty. Drogowa kontrola pod Nowym Tomyślem ujawniła fałszywe prawo jazdy pochodzi z serwisu WIELKOPOLSKA.
