Pech Kamila Semeniuka, sam się przyznał. A potem zaczepił go kolega

Kamil Semeniuk był jedynym polskim siatkarzem, który świętował po meczu PGE Projektu Warszawa w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów. Znów był bowiem jednym z filarów zwycięskiej Sir Sicoma Monini Perugia, z którą powalczy o swój czwarty triumf w LM. – Nie było łatwo. Ja czuję w nogach, że musieliśmy się napracować – przekonuje reprezentant Polski, który w trakcie spotkania musiał zmierzyć się z mocnym uderzeniem w nos. A po spotkaniu wysłuchać żartów Jana Firleja na swój temat. Transmisja Final Four Ligi Mistrzów w Polsacie Sport 1.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *