
Sensacja stała się faktem. Aryna Sabalenka pożegnała się z Roland Garros, choć w półfinale prowadziła z Dianą Sznajder 6:3, 4:1. W końcówce trzeciego seta, kiedy liderka rankingu WTA przegrywała już 0:5, emocje kompletnie wzięły górę. Wściekła Białorusinka zaczęła wyć i krzyczeć, co bardzo nie spodobało się niektórym kibicom zgromadzonym na korcie Philippe-Chatrier.
