
– U Igi nie znalazłem planu B. Zwłaszcza, kiedy przestała kontrolować wymiany, ponieważ rywalka grała bardzo agresywnie i płasko, a Iga lubi grać topspinowo, przez co piłki szybciej leciały. Nie widziałem alternatywnego rozwiązania, żeby Iga weszła na inny rytm grania. Po prostu to wszystko, zwłaszcza w drugim secie, wyglądało bardzo surowo – mówi w rozmowie z Interią Piotr Woźniacki, analizując porażkę Igi Świątek z Martą Kostiuk w 4. rundzie Rolanda Garrosa.
