
Maja Chwalińska w finale Roland Garros po wygranej z Dianą Sznajder. – To był najtrudniejszy dotąd mecz, bo Rosjanka zastosowała taktykę lustra i Maja mogła momentami czuć, że gra z jakąś inną wersją siebie. Finalnie nic to Sznajder nie dało, bo zagrała na warunkach Mai i padła ze zmęczenia. To, co dzieje się w Paryżu, przechodzi ludzkie pojęcie – mówi nam Michał Kaznowski, pierwszy trener Igi Świątek.
