
– Panie redaktorze, nie mam słów. Zagrała fantastycznie. Brakowało jej energii, ale ja nie wiem, jak w tym małym organizmie można ją tak szybko odzyskać – kręcił głową w rozmowie z Interią wzruszony trener Jaroslav Machovsky. – Ile to potrzeba mieć siły, żeby walczyć już z tyloma dziewczynami i z takim skutkiem – dodał szkoleniowiec. Cały oblany potem, w przepoconej czapce, która stała się jego talizmanem.
