
Trzech na jednego, tak wyglądał finał Grand Prix na żużlu w Manchesterze. Najlepszy po rundzie zasadniczej Bartosz Zmarzlik chcąc wygrać, musiał ograć trzech Australijczyków, w tym największego rywala Brady’ego Kurtza. Polak zaryzykował, wybrał czwarte pole, pojechał szeroko, ale upadł na pierwszym łuku. Wygrał Max Fricke, ale Polak zachował pozycję lidera cyklu.
