Horror Polaka. Wielki zwrot akcji w MŚ. Koniec nastał już po północy

Choć w snookerowych mistrzostwach świata dopiero czwartą rundę kwalifikacji nazywa się Judgement Day, czyli Dniem Sądu, to dla Antoniego Kowalskiego ten moment na dobrą sprawę nadszedł już dziś. Aby utrzymać się w gronie profesjonalistów 22-latek musiał wygrać potyczkę z 28. na świetowej liście Joe O’Connorem. I w pierwszej sesji Polak spisywał się wyśmienicie, wygrał ją 7:2, imponował na tle znacznie wyżej notowanego rywala. Wieczorem musiał wygrać trzy frejmy. Tymczasem cztery pierwsze przegrał, później Anglik wyrównał na 8:8. sytuacja zrobiła się bardzo nerwowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *